Śpieszę wyjaśniać, więc owa maska składa się z "wyuczonych" zachowań w grupie, z oklepanych tekstów, żartów itp. Jednak tych zachowań, żartów etc. akceptowanych przez grupę jest bardzo szeroka gama i wybieramy te, które się NAM najbardziej podobają, więc mimo pewnych ograniczeń (których często nie jesteśmy świadomi, a na które dowodem jest proste pytanie, na które nie potrafimy sobie odpowiedzieć "jaki jestem?") zachowanie wciąż nacechowane jest indywidualnością. Ale czy działa to w ten sposób, że osoba inteligentna będzie przebojowa i błyskotliwa? Nie sądzę. Myślę że osoby inteligentne nie zagłębiają się tak w sprawy codzienne, przez co często błyskotliwym spostrzeżeniem rzuci ten, dla którego nic ono nie znaczy, a drugiego owo spostrzeżenie poruszy i zmusi do refleksji. To już trzeba ocenić jednostkowo, nie ma zasady w ocenie ludzi, trzeba ich po prostu poznać. Tutaj jeszcze jedna myśl, a raczej wyobrażenie jak wyglądałby świat gdybyśmy po prostu byli sobą. Zapewne na początku byłoby sporo kłótni, po których nauczylibyśmy się konstruktywnie dyskutować i nie towarzyszyłaby już temu frustracja, która jest wynikiem nie zrozumienia czy brak umiejętności w wyrażaniu swoich myśli. Długo można jeszcze pisać co by było gdyby, co nie ma za bardzo sensu, więc kończę posta.
Pozdrawiam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz